Artykuły wniosą świeżość w Twój pogląd i sposób życia! Jesteśmy ciekawi świata, przez Naszą dociekliwość rozłożymy na czynniki pierwsze nawet najprostszą informacje.

Austarlijczycy zwycięzcami I rundy Speedway Best Pairs Cup!

W miniony piątek na toruńskiej Motoarenie odbyła się pierwsza odsłona nieoficjalnych mistrzostw świata par. Triumf odnieśli Austarlijczycy, którzy w finale pokonali Duńczyków. Polacy stanęli na najniższym stopniu podium.

Toruńska odsłona cyklu organizowanego przez polską firmę One Sport, była taka na prawdę pierwszymi poważnymi zawodami w tym sezonie, dlatego też ciężko było wyrokować, kto jest głównym faworytem. Pewnym był jedynie fakt, iż od reszty stawki powinny odstawać reprezentacje Niemiec i Łotwy i tak też było w rzeczywistości.

Już w 3 biegu doszło do kuriozalnej sytuacji. Reprezentanci Sbornej – Emil Sajfutdinov i Artiom Łaguta, pomylili kolory kasków i mimo zwycięstwa tego pierwszego, zostali wykluczeni. Sytuacja ta pozbawiła ich szans w walce o najwyższe cele, szczególnie że do miejsca premiującego udział w biegu barażowym zabrakło im jednego punktu.

Polacy, w składzie których znalazł się niezastąpiony Tomasz Gollob i Adrian Miedziński, rozpoczęli zawody od dwóch podwójnych zwycięstw. Najpierw w pokonanym polu pozostawili Łotyszy – Andrzeja Lebiediewa i Kjastasa Puodżuksa, a następnie Niemców, choć trzeba przyznać, że uczestnik tegorocznego cyklu Grand Prix – Martin Smolinski, napsuł „Miedziakowi” sporo krwi. W kolejnych odsłonach, za sprawą słabej postawy wychowanka miejscowego klubu Polacy pogubili punkty, a Marek Cieślak na pojedynki ze Szwedami i Australijczykami desygnował do jazdy Patryka Dudka. Decyzja ta okazała się strzałem w dziesiątkę, gdyż nasza para pokonała Antonio Lindbaecka  i Andreasa Jonssona w stosunku 6:3, a w kluczowej 18 gonitwie, podwójnie wygrała z „Turbo Twins”, co było jednak spowodowane fatalnym błędem Darcy’ego Warda na wyjściu z pierwszego łuku, który wyraźnie przeszarżował i spadł na koniec stawki.

Po 20 wyścigu, pewnym było, że zwycięzcami fazy zasadniczej zostali Duńczycy, którzy zgromadzili na swoim koncie 37 punktów. Polacy natomiast byli pewni udziału w biegu barażowym, a ostatnią nierozwiązaną kwestią pozostało tylko to, z kim w nim pojadą. Gdyby w ostatnim biegu Rosjanie pokonali podwójnie Australijczyków, pod taśmą z Tomaszem Gollobem i Patrykiem Dudkiem stanęli by Szwedzi, ze świetnie tego dnia spisującym się Toninho Lindbaeckiem. Inny rezultat promował Aussies. Ze startu najlepiej wyszli Sajfutdinov z Łagutą, ale w szaleńczą pogoń rzucił się Ward, który w końcu dopiął swego i wyprzedził Artioma, wprowadzając tym samym Australię do biegu ostatniej szansy.

W nim spod taśmy znakomicie wystrzelił Gollob. Holder z Wardem nie próbowali gonić klubowego kolegi i skupili się na obronie drugiej i trzeciej pozycji. Za ich plecami dwoił się Patryk Dudek, lecz Australijczycy zamykali mu wszelkie możliwe drzwi i dzięki mądrej, taktycznej jeździe wjechali do finału, w którym nie pozostawili Pedersenowi i Iversenowi żadnych złudzeń.

Biorąc pod uwagę całokształt zawodów, I runda Speedway Best Pairs Cup mogła przypaść do gustu nawet najbardziej wymagającym kibicom. Dzięki świetnie przygotowanej nawierzchni, na torze istaniało wiele szybkich ścieżek, co przełożylo się na ogrom mijanek.

Za największy plus zawodów uznaję postawę Tomasza Golloba, który był najlepszym zawodnikiem turnieju oraz Antonio Lindbaecka, który udowodnił, że jest na dobrej drodze do formy sprzed 2 lat, a za największy minus brak w stawce Brytyjczyków na czele z mistrzem świata – Taiem Woffindenem (tutaj „ukłon” należy się ich rodzimej federacji) i zachowanie Tomasza Suskiewicza, menedżera Rosjan, którego gapiostwo pozbawiło świetnie spisujących się żużlowców, szans na czołowe lokaty.

II runda odbędzie się 10 maja w niemieckim Landshut.

Wyniki:

I Australia – 29+7 w finale
7. Chris Holder – 10+2 (w,2,3*,3*,2,0)
8. Darcy Ward – 19 (4,4,4,4,0,3)
18. Cameron Woodward – NS

II Dania – 37+2 w finale
5. Nicki Pedersen – 20+1 (2,4,4,2*,4,4)
6. Niels Kristian Iversen – 17+3 (3,3*,2,3,3*,3*)
17. Michael Jepsen Jensen – NS

III Polska – 34
1. Tomasz Gollob – 23 (4,4,3,4,4,4)
2. Adrian Miedziński – 6+2 (3*,3*,0,0,-,-)
15. Patryk Dudek – 5+1 (2,3*)

IV Szwecja – 29
9. Andreas Jonsson – 10+1 (3,0,3*,4,0,-)
10. Antonio Lindbaeck – 19+1 (4,3,4,3*,3,2)
19. Peter Ljung – 0 (0)

V Rosja – 28
11. Emil Sajfutdinow – 16+1 (w,2,3,4,3*,4)
12. Artiom Łaguta – 12+1 (w,4,2*,0,4,2)
20. Aleksandr Łoktajew – NS

VI Łotwa – 16
3. Kjastas Puodżuks – 8 (0,-,2,2,2,2)
4. Andrzej Lebiediew – 6 (2,0,0,0,-,4)
16. Maskim Bogdanow – 2 (2,0)

VII Niemcy – 14
13. Martin Smolinski – 14 (2,3,2,2,2,3)
14. Kevin Woelbert – 0 (0,0,-,0,0,-)
21. Max Dilger – 0 (0,0)

K.T

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 1 Kwiecień 2014 by in Speedway okiem Kamila and tagged , , , , , .
Jestem Fit
%d bloggers like this: